Bruno
https://znajdki.pl/nowedomy/adopcje-2016r/16-bruno#sigProIdf8898f919b
Bruno ma nowy dom, mamy nadzieję, że taki na zawsze
>> Aktualizacja marzec 2016r <<
BRUNA ODDAJĄ PO 3 LATACH (adoptowany w 2013r)!!! Pies wraca, bo ucieka. Na sugestie, że może wyprowadzać go na spacer. Pani Jola usłyszała, że syn zmęczony więc nie będzie wyprowadzał. Pilnować nie będą !
Poczytajcie o Brunie, poznajcie jego wcześniejszą smutną historię... Psiak aktualnie ma 4 lata. Bruno to duży pies, nadaje się do domu z dużym ogrodem i aktywnych ludzi.
Przytulisko Znajdki k/ Radzymina
tel. 664 821 160
---------------------------------------------------------------------
Płeć: pies
Wiek: 4 lata (ur. ok. kwiecień 2012r)
Zachowanie: słodziak
Uwagi:
- wysterylizowany
- akceptuje inne psy
- akceptuje koty
- lubi dzieci
„Moje nieszczęście polega na tym, że bardzo szybko przerosłem oczekiwania swojego Pana. Urosłem zbyt duży, zbyt energiczny i zbyt mądry dla tego leniwego miłośnika telewizji… Całymi dniami siedział i gapił się tępo w szklane okienko. Nie chodził ze mną na spacery, nie bawił się ze mną, nie mówił do mnie i zapominał o karmieniu, a kiedy coś spsociłem bił mnie bez opamiętania…
Póki byłem mały i sięgałem mu do kolana, tolerował moją obecność. Niestety, później urosłem; potrzebowałem więcej jedzenia i więcej czasu… Jestem normalnym, zdrowym psem i potrzebuję kogoś bardziej energicznego. Takiego człowieka, który lubi długie spacery, rzucanie piłeczki, wie jak ze mną rozmawiać i przede wszystkim...kogoś, kto mnie pokocha. Bo tamten Pan mnie nie kochał. Kiedy uznał, że mu przeszkadzam zwyczajnie wsadził mnie w samochód, wywiózł na wieś i tam porzucił. Nawet się nie odwrócił. Nawet nie spojrzał we wsteczne lusterko..
W czasie lata nie było to takie złe. Było ciepło, mogłem biegać do woli, a w okolicy byli ludzie przyjeżdżający tam na wakacje. Często wyrzucali za płot jedzenie, więc nie byłem głodny... Kiedy skończyło się lato, ludzie zniknęli, a zimno stało się nie do wytrzymania. Spadł śnieg. Nie miałem pojęcia, co ze sobą zrobić.. Poszedłem szukać nowych ludzi. Miałem nadzieję, że któryś z nich pozwoli mi ogrzać się w swoim domu.. I wtedy znów okazało się, że wielkość jest moim przekleństwem; ludzie się mnie bali. Rzucali we mnie kamieniami, przeganiali, krzyczeli.. A przecież ja szukałem tylko bezpieczeństwa, nie robiłem im nic złego...
W końcu znalazłem Anię. Ona się mnie nie bała. Dała mi jedzenie, wygłaskała i obiecała pomoc. Dotrzymała słowa. Teraz jestem już bezpieczny. Mam tu jedzenie, ciepło i towarzystwo, ale… nadal nie mam swojego człowieka. Patrzę z zazdrością, jak co jakiś czas mniejsi ode mnie szczęściarze znajdują nowe domy i kochających ludzi. Ci ludzie przyjeżdżają niekiedy setki kilometrów specjalnie po swoje psiaki.. Po mnie nikt nie przyjeżdża. Jakby mnie nie zauważali, a jeśli któryś zauważy to omija z daleka mówiąc „A to co za potwór? Taki wielki to się w domu nie zmieści…” Nie potrzebuję dużego domu. Potrzebuję tylko miłości, spacerów i bezpieczeństwa.”
Bruno jest zdrowym, młodym psem, pełnym energii i chęci do zabawy. Urodził się w kwietniu 2012 roku. Jest zaszczepiony, wysterylizowany i zachipowany.
Pokonaj lęk przed jego wielkością, poznaj go, a na pewno pokochasz.
Psiak uwielbia towarzystwo człowieka i harce na świeżym powietrzu.
Ma cudowny uśmiech i bardzo pogodne usposobienie - domaga się pieszczot, rozdaje buziaki. Akceptuje koty. Lubi dzieci. Bruno szuka dobrego i odpowiedzialnego domu - będzie wspaniałym psim kumplem.