
W sobotę 30. lipca dostałam telefon, że w Woli Rasztowskiej biega sunia z bardzo opuchniętymi sutkami i szuka szczeniaków. Pojechałam tam od razu myśląc o przykrych doświadczeniach w tej miejscowości, gdzie w zeszłym roku potruto psy i szczeniaki trutką na szczury. Znalazłam tam sunię, która miała gorączkę, bardzo opuchnięte sutki i biegała zdenerwowana czegoś szukając, zapewne szczeniaków, których niestety nigdzie nie było. Sunia pierwsze co zrobiła, gdy do niej zagadałam, to przytuliła się do mnie, jakby szukała schronienia i pomocy. Zabrałam ją do weta, gdzie otrzymała antybiotyk i leki zatrzymujące laktację.
Sunia obecnie przebywa w domu tymczasowym, ma około2-3 lat. Jest psem bardzo kanapowym, nie wie co to buda, co psie legowisko, za to dobrze wie do czego służy łóżko. Pięknie prosi, aby ją na nie wpuścić i nie można jej odmówić. W domu zachowuje czystość, więc myślę, że była psem domowym, może blokowym, na smyczy chodzi bardzo ładnie, nie ciągnie, choć to duży i silny pies. Jest łagodna wobec ludzi i psów, wobec kotów akceptujących psy także.
Samba jest zachipowana, wysterylizowana, zaszczepiona, gotowa do adopcji.
Samba





